*perspektywa Melody*
-Ty jesteś totalnym idiotą czy tylko udajesz?!-Naskoczyłam na Zayna gdy tylko znalazłam sie razem z nim poza sklepem, chłopak już otwierał usta żeby sie usprawiedliwić jednak ja nie dałam mu na to szansy.-Wiesz co odpowiem za ciebie. Ty jesteś idiotą! Prosiłam cie żebyśmy jej w to nie wciągali! Sama wiem jaki to ból! Myślałam że moge ci zaufać ale nie! Idziemy po lody-Niall, idziemy po ciuchy... A z resztą! Czy ty naprawde jesteś aż tak głupi! Otóż tak jesteś! Mam cie dosyć!
Z łzami w oczach jeszcze przez chwile sie na niego patrzyłam, wyglądał jakby moje słowa wogóle go nie dotyczyły, Zayn może i jest nadopiekuńczy ale czasem mnie strasznie irytuje tym że olewa moje zdanie, to jest poprostu wkurwiające. Odwróciłam sie na pięcie i weszłam do sklepu, wzrokiem szukałam Shanazz, gdy wreszcie ją znalazłam chciałam do niej iść, ale niestety, moje ciało zostało z nie wiarygodną siłą przyciągnięte do innego ciała, tak mocno że podczas zetknięcia poczułam ból w plecach. Duże silne ręce zostały zkrzyżowane na mojej klatce piersiowej by wreszcie dłonie mogły mocno trzymać moje ramiona,od razu poczułam ten odrażający zapach papierosów, z całej siły próbowałam mu sie wyrwać, ale moja w porównaniu z jego była jak siła mrówki i słonia, nawet nie drgnełam mimo że kopałam i waliłam.
-Robie to żeby cie chronić...-Szeptanie Zayna do mojego ucha wywołało u mnie natychmiastową gęsiom skórke.- Zrozum to wreszcie kobieto, gdyby coś ci sie stało zabiłbym sie, nie pozwole żeby ktoś ci coś zrobił... Jesteś moją perełkom...
Wiedziałam że słowa Zayna są szczere, nigdy mnie nie okłamał i to dosłownie NIGDY. Jestem z tym wariatem już ponad półtora roku i nigdy nie zostałam przez niego okłamana, nawet jeśli to miałoby mnie zranić. Chciałam sie do niego odwrócić przodem, mój chłopak chyba to wyczuł ponieważ poluźnił uścisk i mocno mnie obkręcił i z całej siły przytulił mnie do siebie co na chwile zabrało mi zdolnośc oddychania, ten chłopak nie kontroluje swojej siły. Jego duże silne ręce teraz delikatnie masowały mnie po plecach, nie byłam na tyle wysoka aby połążyć mu głowe na ramieniu ponieważ przy Zaynie wyglądam dosłownie śmiesznie nisko.
-Skarbie kocham cie...-Powiedział po czym pocałował mnie w czubek głowy.
-Ja ciebie też kocham Zayni.
Delikatnie i powoli mnie od siebie odsunął, ale tylko na kilka centymetrów, tak żeby mógł spojrzeć mi w oczy jedną rękę trzymał na moim biodrze , natomiast drugą rękom podniósł mój podbródek by po chwili złożyć na moich ustach soczysty pocałunek. Już otworzyłam usta by mu coś powiedzieć, ale zauważyłam jak Harry idzie do Shany, nie no jeszcze tego pojeba brakowało! Nie ma na tym świecie osoby której bym bardziej nienawidziła, oczywiście z racji tego że jest przyjacielem Zayn muszę udawać że go lubię. Już ruszałam w jego stronę żeby powstrzymać go przed spotkaniem z moją ukochaną przyjaciółką, gdy nagle poczułam duże silne dłonie na moich biodrach, nawet nie wiem kiedy znaleźliśmy się nadzy w przymierzalni, poznając się ,,dogłębniej". Sex,czyli jedna z rzeczy które Zayn kocha najbardziej, kiedyś kochaliśmy się tak często , że nawet myślałam że jest ze mną tylko dlatego,ale potem zaczęły się te jego napady zazdrości o byle co i nad opiekuńczość. Pogrążeni w rozkoszy straciliśmy totalnie rachubę czasu, kiedy wyszliśmy z przebieralni zostawiając po sobie małą prezerwatywę w rogu, okazało się że spędziliśmy tam dobrą godzinę. Modliłam się tylko w duchu, żeby Shanazz nie gadała z Harrym, żeby jej nic o mnie nie powiedział, żeby nie zauważyła mnie z Zaynem i żeby mnie o nic nie wypytywała, ale niestety nie wszystkie marzenia się spełniają. Zayn przyciągnął mnie do siebie za pośladki, zostawił na mojej szyi czerwoną malutką malinkę za uchem , pocałował mnie odszedł trzymając rękę na kieszeni w której trzymał pistolet. Skąd wiem w której? Gdy ubieraliśmy się pośpiesznie w przymierzalni wypadła mu spluwa, szybko schował ją do prawej kieszeni udając że to nie miało miejsca. Narobił mi kolejne dwa zmartwienia, wiedziałam że szli na kolejną strzelaninę, bałam się czy wyjdą z tego żywi, ale jeszcze bardziej się bałam że Shana zauważy malinkę za moim uchem... Po moim ciele jeszcze rozchodziły się drgawki po wcześniejszej fali rozkoszy, ale zignorowałam to, zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu przyjaciółki. Znalazłam ją na jednej z ławek, siedziała ze spuszczoną głową, gdy do niej podeszłam nawet na mnie nie spojrzała, dopiero gdy lekko dotknęłam ją w ramie spojrzała na mnie, czy ona ma łzy w oczach?! Boże ona się całą trzęsie, co ten sukinsyn jej zrobił!?
*perspektywa Harrego*
-Dziewczyna jest moja. -Burknąłem klepiąc Nialla po plecach.
-Stary, właśnie otarłeś się o śmierć. -Louis przekręcił głowę w prawo, a potem w lewo.
-Pojebało cię stary?! -Zayn wparował do naszego skromnego domku w lesie.
-Nie wiem o czym mówisz. -Zadrwiłem.
-Mówię że będę miał opierdol stary, a wiesz jakie sceny urządza mi Melo gdy jest wkurwiona. -Zayn chrząknął opadając na kanapę.
-Przestańcie pierdolić. Trzeba ogarnąć sprawę z The Cumblers znowu wkroczyli na nasz teren, i z tego co wiem to znowu się podpierdalają do Zayna. -Liam krążył po pokoju a ja starałem się pozbierać myśli, Cumblersi to gang który nie ma prawa tak po protu wpieprzyć się na nasz teren mieliśmy z nimi porachunki więc wątpię żeby znów chcieli zaczynać niepotrzebną wojnę.
-Kurwa. -Zayn klną a my zwróciliśmy się w jego stronę.
-Co jest najmłodszy? -Louis zatrzepotał rzęsami jak mała dziewczynka.
-Melody dzwoni. -Pokręcił głową odbierając telefon.
*Perspektywa Zayna*
-Tak najdroższa? -Niepewnie się odezwałem.
-Czyś ty kurwa oszalał! Zajebię cię Zayn, normalnie kurwa nie żyjesz jestem tak wkurwiona że jak wpadnę zaraz do was to zobaczysz że jednak kod do broni mojego ojca nic nie daje. Jestem kurwa pewna, że wypierdolę cię w kosmos! -Wykrzyczała rozłączając się, kolory odpłynęły mi z twarzy a chłopcy gwałtowanie się zerwali chowając jakiekolwiek bronie palne do pudełek, Niall wpisał kod i biblioteczka się przesunęła. Harry i Liam pochowali wszystko i zasunęli ją powrotem, ja siedziałem i zastanawiałem się o co mogło jej chodzić. Zadawałem sobie mnóstwo pytań, aż w końcu usłyszałem trzask drzwi. Podnosząc się i obracając zobaczyłem Melody która z pistoletem w kieszeni szła w moją stronę, broń w posiadaniu tej kobiety to samo zło natychmiast ją zatrzymałem łapiąc ją za ręce.
-Puść mnie. -odezwała się próbując wyrwać nadgarstki z moich rąk. -Zayn, puść mnie! -Szarpała się mocniej ale niestety mój ucisk był zbyt mocny.
-Powiedz o co chodzi. -Odezwałem się, dziewczyna widocznie obrażona tym pytaniem w końcu wyrwała się z mojego uścisku.
-Czyli słynny Zayn Malik nie wie o co chodzi? No tak, bo bez powodu uprawiałeś ze mną seks w przebieralni? Niech zgadnę! A może święty Harry Styles cię o to poprosił?! Na prawdę kochałeś się ze mną ze względu na niego?! -Dziewczyna stała przede mną a z jej oczu zaczęły wypływać łzy, jestem chujem teraz to wiem. Tylko ja potrafię doprowadzić swoją dziewczynę do łez, i to z tak błahego powodu. -Czy ty na prawdę myślisz że jestem tak głupia? Prosiłam cię. Prosiłam cię kurwa żebyś nie wciągał w to Shanaz! Wiesz w jakim ona jest teraz stanie?! Przestała mówić. Zresztą co cię to obchodzi, prawda? -Zadrwiła ze mnie.
-Nie przeciągaj struny. -Burknąłem widząc co robi ze swoją ręką, ta dziewczyna nie tylko była szalona ale także totalnie wstawiona alkohol było czuć na kilometr.
-Przestań pierdolić Malik, teraz to już nie ma znaczenia. Gdzie jest ten chuj? -Dziewczyna wbiegła po schodach na górę, a ja zaraz za nią trzeba tej kobiecie zabrać broń! Melo wbiegła do pokoju Harrego obijając się o ściany.
-Ty pierdolony dupku. -Wyburczała kierując broń w jego stronę, chłopak widząc dziewczynę od razu wstał podnosząc ręce do góry.
-Melody, chyba nie chcesz tego żałować. -Przekręcił głowę w lewą stronę a ja próbowałem bezszelestnie podejść do dziewczyny.
-Jedyne czego mogę żałować to fakt że zaprosiłam Shanazz do siebie do Londynu, a twój pogrzeb będę oglądać z uśmiechem na twarzy. -Blondynka odblokowała broń, Harry popatrzał się na mnie zdecydowanym wzrokiem. Gdy byłem już zdecydowanie blisko podbiegłem wyrywając jej broń z ręki.
-No stary masz refleks, -Hazz wskazał na mnie siadając na kanapę, blondynka w tym czasie zaczęła się śmiać zdezorientowani tym wszystkim spojrzeliśmy na siebie. Po czym na nią.
-Idioci, myśleliście że tak po prostu przyjdę tu do was z pistoletem? -Zaśmiała się rozpinając rozporek od swoich spodni.
-Na seks ci się zebrało? -Harry się zaśmiał, ale po chwili uśmiech znikł mu z twarzy. Melody wyciągnęła ze swoich spodni malutki pistolet.
-Melo kochanie odłóż to. -Przybliżyłem się do niej.
-Pojebało? Będę się głośno śmiać na waszym pogrzebie. -Blondynka nacisnęła spust a ja zaśmiałem się widząc jak Liam podchodzi i odbiera jej pistolet, a Niall mocno uciska ją w granicach Talii.
*2 godziny później*
-Ja ... przepraszam. - Melody kolejny raz wybuchła płaczem siedząc na moich kolanach, dość długi czas zajęło mi zgarnięcie jej w całość. A gdy mi się udało wreszcie wytrzeźwiała i wybuchła płaczem.
-Ciiii, wszystko okej. -Głaskałem ją po głowie przytulając do swojego torsu.
-Byłam piana, nie wiedziałam co robię. -Otarła łzy odsuwając się ode mnie.
-Dalej jesteś, teraz tylko trochę wytrzeźwiałaś. -Zaśmiałem się całując ją w czoło, blondynka oburzona tymi słowami skrzyżowała ręce na piersi. -Ja po prostu byłam w stanie ... -Zastanawiała się chwilę po czym naburmuszona zrezygnowała.
-Kocham cię we wszystkich stanach. -Pocałowałem czubek jej nosa i odłożyłem ją powrotem na łóżko, dziewczyna wlazła pod pierzynę przesuwając się by zrobić mi miejsce. Położyłem się obok niej obejmując mój najdroższy skarb, -Kocham cię. -Wyszeptałem jej do ucha magiczne dwa słowa.
-Ja ciebie te skarbie, ale musisz mnie przed 6 odwieść do domu. Akurat wtedy wszyscy śpią. -Splotła nasze palce uśmiechając się.
-Kolejny dzień, kolejne zasuwaj stary! -Wziąłem głęboki oddech a melody zaśmiała się zamykając oczy, właśnie tego było mi trzeba. Spokojny sen z moją ukochaną.
MAMY ROZDZIAŁ! Przepraszamy że tak długo, no ale wiecie ... my mamy takie CRAZY LIFE. haha! Prosimy was o komentarze, no i oczywiście w trzecim rozdziale zobaczycie wpis Harrego z jego Pamiętnika! Tak moi drodzy :) BĘDZIE SIĘ DZIAŁO : DD ~ Gela&Shawty
Bardzo podoba mi się ten blog.. macie już wierną czytelniczkę.. ;) <333
OdpowiedzUsuńŚwietny :)
OdpowiedzUsuń